her-joaquin-phoenix-14

Ona (2013)

Akcja filmu „Ona” rozgrywa się w nieokreślonej przyszłości. Główny bohater – Theodor (Joaquin Phoenix) – zarabia na życie pisaniem listów w imieniu mniej wrażliwych ludzi, którzy pragną wyznać bliskim swoje uczucia. On sam nadal nie doszedł do siebie po rozstaniu z żoną (Rooney Mara) i swój wolny czas dzieli między gry komputerowe, erotyczne czaty i […]

frances-ha-1200-1200-675-675-crop-000000

Frances Ha (2012)

„Frances Ha” to opowiedziana w czarno-białych kadrach i nowojorskiej (z krótkim paryskim wyjątkiem) scenerii historia dwudziestosiedmioletniej przyszłej tancerki Frances (Greta Gerwing). Dziewczyna mieszka z przyjaciółką Sophie (Mickey Sumner), z którą łączy ją bardzo silna więź. Bohaterki wszystko robią razem, planują wspólną przyszłość i żartują, że są jak para lesbijek, które nie uprawiają ze sobą seksu. […]

Rozowe-Flamingi-1972

Różowe flamingi (1972)

Kiedy byłam dzieckiem, uwielbiałam Rodzinę Addamsów (1991). Obejrzałam ten film z rodzicami kilkanaście razy, a podczas każdego seansu moja mama wygłaszała to samo zdanie: „To niesamowite! Są tacy nienormalni, a tak się kochają”. Gdybym pokazała jej Różowe flamingi, pewnie dostałaby zawału serca, jednak konkluzja dotycząca relacji bohaterów mogłaby brzmieć podobnie – tacy obrzydliwi, a tak […]

MayaDardel_press1

8. American Film Festival

Maya Dardel Lubię mieć poczucie spójności. Choć podskórnie czuję, że świat jest nieokiełznanym chaosem, to wolę jednak wierzyć w spójne narracje, zbierać fragmenty puzzli, które do siebie pasują i budować sobie w głowie prostą historię świata, w którym kolejno odkrywane karty łączą się ze sobą i tworzą jasny przekaz. Podobnie jest u mnie z moralnością. […]

MV5BMjE5MzY4MzUtYzUwMy00MDJiLWI3ZGMtOTk4NDU2MmE1MjAzXkEyXkFqcGdeQXVyMTc4MzI2NQ4040._V1_

Podsumowanie 2016 roku w kinie i w literackim barłogu*

Córki Dancingu 2016 nie był dobrym rokiem dla kultury. Umarło zbyt wielu artystów i mądrych ludzi, dotacje nie zostawały przyznane tam, gdzie trzeba, a ludzie godni co chwila tracili pracę. Filmowo też było dość słabo. Jednak, aby przywitać 2017 rok z pozytywnym nastawieniem, pod listą moich ulubionych filmów, obejrzanych w 2016 roku (choć niekoniecznie po […]

Fourth-prize-is-being-reincarnated-as-my-brother-Stephen

Jak praca nie popłaca

Wiele napisałam o tym, jak bardzo mierzi mnie ocenianie filmu przez pryzmat realizmu. Jednak czasami nawet ja kapituluję. Oglądam coś przypadkiem i myślę: „kurwa, sto procent prawdy”. Zachwycam się, serce bije jak młotem – kocham dany film do końca życia. Mechanizm jest prosty – lubię, szczególnie w trudnych sytuacjach, wiedzieć, że ktoś przeżył to samo […]

im-lauf-der-zeit-2

Apoteoza zwolnionego tempa

Zdecydowanie nie jestem człowiekiem wielu projektów i wielu działań. Moje końcowożyciowe CV u nikogo nie wzbudzi zazdrości. Bywam czasem więźniem deadline’ów, jednak ostatecznie wychodzę z założenia, że życie jest po to, żeby pożyć, a obecność w danym momencie jest nie tylko przywilejem Mariny Abramovich. Dlatego też lubię kino nieśpieszne. Kino w którym (pozornie) niewiele się […]

eternal-sunshine-of-the-spotless-mind

Bądźmy dziećmi jeszcze raz

Zimno, śnieg, samotność, kołdra, smutek, kawa. Filmy trzech panów, o których chcę dzisiaj opowiedzieć są genialnym uzupełnieniem tego ciągu słów. Panowie to dziwacy, obdarzeni wspaniałą wyobraźnią. Są na bakier z dojrzałością, a ich bohaterowie to neurotycy, którym wszystko przychodzi „ze zbyt wielkim trudem” (Moonrise Kingdom). Relacje rodzinne są toksyczne i ograniczające. Zbudowanie związku i utrzymanie […]

seconds

Twarze na sprzedaż (1966)

Możecie psioczyć ile chcecie na nowego Żiżka – i tak uważam, że lektura lub oglądanie jego wywodów to dobra rzecz, zawsze można odkryć coś, co umyka widzowi żyjącemu w kulturze nadmiaru. Dzięki Perwersyjnemu przewodnikowi po ideologiach ja odkryłam zapomniane amerykańskie arcydzieło – film Twarze na sprzedaż Johna Frankenheimera. Dlaczego porywam się na tak duże słowo […]

dlg5

Ars Independent, rozdział trzeci

Pierwszy jesienny poniedziałek okazał się najlepszym z dotychczasowych dni festiwalu pod względem jakości oglądanym filmów. Może po prostu nauczyłam się już dokonywać dobrych wyborów. Odnalazłam swoje nowe ulubione love story i dwa razy ruszyłam w drogę: z Łotwy do Estonii, gdzie zwrot „opary absurdu” może być uznany za eufemizm oraz wzdłuż japońskich plaż, melancholijną i […]