Podsumowanie 2020

birds of prey

Kiedy zaczynam pisać o mijającym roku, czuję pewien niesmak – w przededniu apokalipsy, obok globalnej klęski i cierpienia tysięcy ludzi, miałam swój najlepszy czas. Szczęśliwy i pomyślny, pełny spełnionych marzeń, z których nawet nie zdawałam sobie wcześniej sprawy. Cóż, to był rok dla introwertyków i domatorów – nawet największe festiwale oglądaliśmy na własnych kanapach. Świat stanął na głowie i wszystko się pomieszało. A ja, podobnie jak bohaterowie „Dzikiej rzeczy” Rafała Księżyka, w chaosie czuje się najlepiej. Zresztą ta książka doskonale pokazuje to, co teraz nas dotyka – w czasie transformacji i globalnej niepewności najlepiej radzą sobie outsiderzy i dziwacy. Odklejeni od społeczeństwa, żyją poza jego regułami i nie są zbyt oswojeni z normą, dlatego jej brak niewiele w ich życiu zmienia. Poza tym wydaje mi się, że nasza kultura od kilku lat przeżywa solidne przetasowanie – mniejszości dochodzą do głosu i okazuje się, że wcale nie są takie małe, słabi zyskują siłę, dyskryminowani władzę, a ci, których przez lata nie dało się ruszyć, sami spadają z piedestału. Oczywiście, jeszcze wiele wody upłynie, zanim społeczeństwo przestanie być niemiłe, ale cieszy mnie, że jestem świadkiem takich przeobrażeń. Ludzie mówią o swoich problemach coraz śmielej, a wrażliwość powoli przestaje być piętnowaną przywarą. Moją utopijną i pewnie trochę przesadzoną wizję potwierdza zestawienie roczne. Z filmów i książek, które wybrałam, sączą się hektolitry empatii, girl (ale i boy) poweru oraz odwagi, która pozwala stanąć w prawdzie i żyć po swojemu. Czego, nie tylko w nadchodzącym roku, ale na wszystkie kolejne, serdecznie Wam życzę.

Ponieważ rok ZoZo w ogólnym rozrachunku nie należał do szczęśliwych, zamiast standardowych dziesiątek dwie pechowe trzynastki.

Mikrosiedlisko

Filmy

Czarny niedźwiedź, reż. Lawrence Michael Levine – za stawianie mądrych pytań i niedawanie prostych odpowiedzi.

Influencer, reż. Eugene Kotlyarenko – za błyskotliwość i celność, okraszoną bardzo fajnym poczuciem humoru.

Jezioro dzikich gęsi, reż. Yi’nan Diao – za estetyczne wyżyny i gatunkowe wyrafinowanie.

Kolacja po amerykańsku, reż. Adam Rehmeier – choć pierwszy kwadrans może zniechęcić, to zdecydowanie najcudowniejszy i najpiękniejszy romans zeszłego roku. Stay punk!

Malarka i złodziej, reż. Benjamin Ree – za mądrą, empatyczną i wciągającą historię pięknej przyjaźni. Takich dokumentów nam trzeba!

Mikrosiedlisko, reż. Go-woon Jeon – moja nowa ulubiona bohaterka, dla której małe rytuały i pielęgnowanie swojego indywidualizmu są ważniejsze niż dach nad głową.

Zabij to i wyjedź z tego miasta

Może pora z tym skończyć, reż. Charlie Kaufman –za zrodzony z koszmarów i snów neurotyzm i pokazanie jak tworzą się myśli i lęki, które skrywa wielu z nas.

Nieoszlifowane diamenty, reż. Benny Safdie, Josh Safdie – za intensywność, jedną z lepszych kreacji Sandlera oraz amplitudę emocji.

Polowanie, reż. Craig Zobel – choć opowieść o walce klas jest przedstawiona nieco łopatologicznie, to wciąga od pierwszej sceny, a rola Betty Gilpin rozkłada na łopatki i zachwyca.

Powolna maszyna, reż. Joe Denardo, Paul Felten – film, który wpada w ucho jak piosenka, którą chce się odtwarzać na zapętleniu. Wyjątkowa bohaterka i nieoczywiste przeniesienie twórczości Larkina na język filmu.

Ptaki Nocy (i fantastyczna emancypacja pewnej Harley Quinn), reż. Cathy Yan – za doskonałą zabawę, estetykę, która całkowicie mnie zachwyca i, wbrew temu, co się słyszy na mieście, solidną porcję girl poweru.

Zabij to i wyjedź z tego miasta, reż. Mariusz Wilczyński – film, na który warto było czekać 14 lat. Rozgrywający się o zmierzchach i świtach, czyli w magicznym czasie pomiędzy, ocala od zapomnienia nie tylko bliskich autora, ale też ważną część naszej kultury.

Zdrajca, reż. Marco Bellocchio – wyjątkowy, nowoczesny i tradycyjny jednocześnie film gangsterski, który wciąga i zaskakuje. Jeden z najczarniejszych czarnych charakterów i „L’italiano” wybrzmiewające w budzący przerażenie sposób.

Książki

Anna Dziewit-Meller, Od jednego Lucypera, Wydawnictwo Literackie – literatura mądra i terapeutyczna o kobiecym dziedzictwie i traumach, przechodzących z pokolenia na pokolenie.

Julia Fiedorczuk, Pod słońcem, Wydawnictwo Literackie – parada niezwykłych bohaterów, którzy, nawet jeśli autorka poświęca im tylko parę stron, są pełnokrwiści, autentyczni i budzą emocje. Ogromny plus za splecenie losów postaci z rytmem przyrody.

Kevin Barry, Nocny prom do Tangeru, tłum. Ł. Buchalski, Wydawnictwo Pauza – dla takich dialogów i monologów można stracić głowę.

Lucia Berlin, Wieczór w raju. Opowiadania zebrane, tłum. D. Jankowska, Wydawnictwo W.A.B. – podobnie jak w przypadku „Instrukcji dla pań sprzątających” społeczna wrażliwość wiąże się z najwyżej próby kunsztem pisarskim.

Olga Drenda, Małgorzata Halber, Książka o miłości, Wydawnictwo Znak – mądra rozmowa otwierająca oczy na wiele aspektów związku, których często nie zauważamy.

Patti Smith, Rok małpy, tłum. K. Majer, Wydawnictwo Czarne – proza Smith jest jak ciepły koc i kubek kawy – krzepiąca i otulająca.

Rafał Księżyk, Dzika rzecz. Polska muzyka i transformacja 1989-1993, Wydawnictwo Czarne – niesamowity czas, niesamowita muzyka, niesamowita książka.

Robert Burton, Anatomia melancholii, tłum. i wybór: M. Tabaczyński, Korporacja Ha!art – od XVII wieku melancholia niewiele się zmieniła, a każda osoba urodzona pod znakiem Saturna odnajdzie w tej pracy cząstkę siebie.

Robert Macfarlane, Podziemia. W głąb czasu, tłum. J. Konieczny, Wydawnictwo Poznańskie – wspaniały reportaż, w którym jest wszystko: przygoda, humanizm, erudycja i namysł nad naturą. Sebald byłby dumny.

Comments: no replies

Join in: leave your comment