Historia przemocy

Kobold

Radka Denemarková to jedna z najbardziej cenionych czeskich pisarek. W swojej twórczości autorka interesuje się mniejszościami i ofiarami przemocy, którym przywraca należne w historii miejsce. Przemilczane przez dekady opowieści, dzięki jej książkom, zaczynają stawać się tematem powszechnej dyskusji. Nie inaczej jest w przypadku „Kobolda”, niezwykłego wydawnictwa, w którym dwie powieści splatają się w spójną historię przemocy na czeskich ziemiach.

Sposób wydania książki skłania do rozpoczęcia lektury od powieści „Kobold. Niepotrzebna czułość”. Tej części patronuje woda, czemu autorka dostosowuje język i emocjonalność tekstu. Historia dzieje się podczas drugiej wojny światowej. Główną bohaterką jest Hella, młoda żydówka, która ze strachu przed śmiercią decyduje się na życie ze starszym od siebie Czechem – Koboldem. Imię mężczyzny jest znaczące, kobold to pochodzący z folkloru niemieckiego zły duch domowy, gnom, okrutne monstrum. Mężczyzna reprezentuje wszystkie te cechy. Na co dzień jest cenionym, sympatycznym człowiekiem, zaś po przekroczeniu progu mieszkania zmienia się w domowego tyrana, znęcającego się nad Hellą i dziećmi. Wojna pozwala mu używać przemocy i zabijać. Pewnego dnia, wraz z partyzantami, Kobold morduje wszystkich mieszkańców kamienicy, którzy nie potrafią mówić po czesku. Śmierć nie omija nawet niewinnych Holendrów, którzy mimo tego, że nie zagrażają Czechom w żaden sposób, są potraktowani jak niemieccy wrogowie.

„Niepotrzebna czułość” to, jak wszystkie książki o wojnie, opowieść o niewiarygodnym okrucieństwie faszyzmu i ludzkiej niemoralności. Jednak wszystkie te wydarzenia są na drugim planie, na pierwszym jest domowe piekło i jego codzienna ofiara. Przez wojnę i antysemityzm Kobold może poczuć się panem Helli, sprawować nad nią całkowitą władzę i traktować ją w bestialski, pozbawiony szacunku sposób. W codziennym poniżaniu kobiety Koboldowi wtóruje jego matka, której zachowanie szczególnie szokouje z kobiecej perspektywy. Bardzo trudno znieść fragmenty opowiadające o okresie ciąży Helli i porodzie bliźniaków, podczas których teściowa cały czas narzeka na to, że młoda kobieta zbytnio się leni, za bardzo się ze sobą cacka, a przede wszystkim jest nieprzydatna, bo ma urodzić córkę, a nie syna. Sytuacji nie zmienia fakt, że Hella rodzi jednak dwóch chłopców – zarówno Kobold jak i jego matka nadal budzą w niej poczucie winy, a to tym, że kwestionowała warunki porodu, a to tym, że krwawi i jest po prostu fizycznie zmęczona. Przecież jej teściowa już następnego dnia po urodzeniu Kobolda pracowała na polu. Mężczyzna, tak mocno oczekujący męskiego potomka, szybko zaczyna znęcać się nad synami z tą samą siłą, z którą robił to nad żoną i córką. Gdy chłopcy zaczynają się mu sprzeciwiać, szybko się ich pozbywa.

Historię Helli czyta się z przerażeniem i gulą w gardle. Kolejne akty przemocy budzą nasz lęk, poczucie niesprawiedliwości i niezrozumienia. Tym bardziej, że Kobold, nawet, gdy w karczmie pełnej ludzi rani twarz Helli gwoździem, jest powszechnie uznawany za bohatera, który potrafi podporządkować sobie kobietę. Autorka wskazuje, że opisana historia wcale nie dotyczy jednej rodziny. Zbiorowa zgoda na przemoc, w odpowiednich warunkach historycznych i politycznych, jest charakterystyczna nie tylko dla czasów wojny, ale i dziś.

Tego dowodem jest druga powieść, „Kobold. Niepotrzebni ludzie”, której patronuje ogień. Ta część jest krótsza, znacznie intensywniejsza, zarówno emocjonalnie, jak i językowo. Jej bohaterką jest Justyna, nieślubna córka Kobolda, która po śmierci męża samotnie wychowuje dziewięcioro dzieci. Z coraz większym zdziwieniem czytamy kolejne przykłady tego, jak bezlitośnie obchodzą się z nią urzędniczki, jak bardzo jest dyskryminowana przez nauczycielki i sąsiadów. Jej sytuację materialną przez pewien czas poprawia romans z wysoko postawionym przedstawicielem pomocy społecznej. Jego stanowisko i pieniądze dają mu pełną władzę nad Justyną. Jednak w przeciwieństwie do Helli, która weszła w rolę ofiary i bezwładnie unosiła się na rzeczywistości jak na tafli wody, Justyna walczy o swoją godność, o siebie i o przyszłość swoich dzieci. Sprzeciwia się napotkanym niesprawiedliwościom i mimo trudnych warunków nie poddaje się, tylko stara się znaleźć wyjście z sytuacji. Na drodze kobiety pojawią się dwie sprzyjające jej osoby: nauczycielka, która stawia się za nią w opiece społecznej, oraz mieszkający samotnie sąsiad, który zostawia na jej progu raz w tygodniu prezent. Grabarz, skrywający mroczny sekret, nie ujawnia swojego uczucia Justynie, jednak stara się ulżyć jej w codziennej walce. Sam doskonale rozumie, ze względu na wygląd i umysłowe upośledzenie, czym jest dyskryminacja.

Czytając o Justynie nie potrafiłam zrozumieć dlaczego akurat ta kobieta jest traktowana aż tak okrutnie. Dlaczego większość ludzi nie okazuje jej zrozumienia i współczucia. Denemarková zastosowała tu bardzo ciekawy zabieg literacki – do ostatnich stron powieści ukryła tożsamość etniczną bohaterki. Po jej ujawnieniu, niestety, domyślamy się przyczyny powszechnej nienawiści skierowanej w stronę Justyny.

„Kobold” to uniwersalna dla wszystkich krajów powojennej Europy opowieść o katach i ofiarach. O codziennej przemocy, braku wzajemnego szacunku i niewyobrażalnym okrucieństwie, które czai się w ludziach. Denemarková przyczynę takiego stanu rzeczy widzi nie w pojedynczych mężczyznach i kobietach czy w mitycznym duszku. Winne jest społeczeństwo, które od pokoleń posługuje się szkodliwym systemem wartości, wedle którego silniejsi mają prawo całkowitego podporządkowania sobie słabszych. Poniżanie, zarówno w relacjach małżeńskich, jak i na tle rasowym czy etnicznym, to podstawowy problem z którym musi się zmierzyć (nie tylko) czeskie społeczeństwo. „Kobold” to dwie powieści, które czyta się z trudem, na całkowicie ściśniętym gardle, ale które, dzięki temu, mogą mocno wpłynąć na naszą wrażliwość i wzajemne zrozumienie. Książka Denemarkovej wskazuje jak ważna jest walka o prawa kobiet i mniejszości, po to właśnie, by nasza rzeczywistość nie stała się niewyobrażalnym koszmarem, bliskim historiom opisanym na stronach „Kobolda”.

Radka Denemarková „Kobold”, tłum. Olga Czernikow, Agata Wróbel, wyd. Książkowe Klimaty, Wrocław 2019.

– tekst ukazał się w nr 1/2020 “Silnych. Aperiodyku społecznego”

Comments: no replies

Join in: leave your comment