Złota trzydziestka – 2019 rok w kinie i na kanapie z książką

Portret kobiety w ogniu

Podsumowania czas już przekroczyć próg.

Przez większość 2019 roku miałam 30 lat, w związku z tym top roku zamknę w tej liczbie: 15 najlepszych filmów i 15 najlepszych książek. Z ostatnio przyjętych przeze mnie rzeczy, najmocniej rezonuje mi w głowie „Byli sobie raz” Marii Konwickiej. Nigdy nie ukrywałam słabości do twórczości jej ojca (filmowej, książek Konwickiego przeczytałam niewiele) i jej wuja Jana Lenicy, a jednak dzięki tej wspomnieniowej opowieści odkryłam, że to właśnie ona jest najbliższą mi osobą z klanu. Bliską po pierwsze dlatego, że chętnie pożyczyłabym od niej większość lektur dotyczących okultyzmu, ezoteryki, starożytnego Egiptu czy różnych spraw psycho-duchowych. Po drugie – też lubię poszukiwać metafizyki, rozgryzać symbole codziennego dnia i patrzeć na świat z poczuciem humoru, ale też rozczarowaniem, słowiańską melancholią. Ta lektura, choć przecież pozornie taka zwyczajna, pootwierała mi kilka drzwi w percepcji (miałam po niej niezłe sny), ale też okryła mnie ciepłą kołdrą anegdot o sympatycznych i mądrych ludziach. Na jednej ze stron Konwicka pisze o morzach i oceanach, według psychoanalizy symbolizujących naszą podświadomość, i tym większym przerażeniu płynącym z oglądania ich zanieczyszczenia i wymierania kolejnych warstw rafy koralowej. Właśnie ten niepokój może być wspólnym mianownikiem dla tworów powstałych w 2019 roku. Większość wyróżnionych przeze mnie filmów opowiada o dotychczasowym porządku, który się kończy, zaś w książkach w końcu zostają dopuszczeni do głosu ci, którym przez dekady go odbierano. Koniec pewnego porządku daje nadzieję na wzrost świadomości, empatii i duchowości. Oczywiście, nie w życiu codziennym, tylko w sztucznych światach. Tak czy inaczej – bez duchowości nie ma przyszłości lub, jak kto woli, przyszłość będzie duchowa, albo nie będzie jej wcale.

Listy alfabetyczne, żadnego wartościowania.

Sny wędrownych ptaków

Film

  1. Boże ciało – nauka dialogu z męską rolą dekady
  2. Faworyta – cudownie skrojony dramat o tym, że każdy wpadnie w sidła własnej gry
  3. Historia małżeńska – w której każdy odnajdzie okruchy własnych niezrealizowanych marzeń
  4. Lighthouse – najpiękniejsze kadry roku i arcyciekawy pojedynek
  5. Monument – bardzo wartościowa lekcja pożegnania
  6. Mowa ptaków – esencja obu Żuławskich, trafna i zabawna
  7. Nóż + serce – potok kinowej przyjemności: seks, giallo i Vanessa Paradis
  8. Parasite – chyba najbardziej aktualny społecznie z tegorocznych filmów, w punkt
  9. Pewnego razu… w Hollywood – bo tworzenie narracji jest najlepszym sposobem na radzenie sobie z niesprawiedliwością świata
  10. Portret kobiety w ogniu – piękne kadry i morze rozrywających emocji
  11. Sny wędrownych ptaków – narkotyki i plemienne wierzenia, Ciro Guerra jest mistrzem pokazywania stykających się ze sobą kultur
  12. To my – walka dwóch klas i psychoanaliza, świetnie rozegrane i zagrane
  13. Tranzyt – przeniesienie opowieści wojennej do współczesnego krajobrazu, strzał w dziesiątkę
  14. Truposze nie umierają – filmy Jarmuscha są jak spotkanie z przyjacielem ze szkoły
  15. Złota rękawiczka – bród, smród i oczekiwany przeze mnie od lat portret seryjnego mordercy, który odrzuca, a nie fascynuje
Nuselski punk

Literatura

  1. 27 śmierci Toby’ego Obeda – książka, którą należy przeczytać, mimo rosnącej guli w gardle podczas lektury
  2. Blizny: Eseje – prywatne przeplata się z literackim, fragmenty o Kafce i OuLiPo to złoto
  3. Bogowie pokazują klaty – zbiór bardzo dziwnych opowiadań, które zwiodą najbardziej wytrwanych czytelników
  4. Byli sobie raz – jw
  5. Gramatyka bieli: Antropologia doświadczeń granicznych – kolejny zbiór doskonałych humanistycznych esejów, po którym drzwi przestaną być tym, czym się wydają
  6. Jaremianka: Biografia – fascynująca postać Marii Jaremy wyrwana ze szponów zapomnienia
  7. Kafka – piękno grafik spójne z walorami treści
  8. Kobold – dwie powieści o dyskryminacji i okrucieństwie, przejmujące i świetnie literacko
  9. Księga przeciwko śmierci – wydanie tej książki po polsku to zdecydowanie wydarzenie dekady, nie roku
  10. Miasto uśpionych kobiet – seks, śmierć i oniryczna atmosfera, czyli piękne językowo węgierskie opowiadania z początku XX wieku
  11. Nuselski punk – mimo gorzkich fragmentów zdecydowanie ta książka dała mi najwięcej czytelniczej przyjemności w tym roku
  12. Serotonina – co by o Houellebecqu nie mówić to jako jedyny z współczesnych pisarzy potrafi tak znakomicie opisać depresję
  13. Sroga zima – zupełnie inna książka o wojnie, napisana tuż przed II wojną światową
  14. Emigracja – Malcolm XD nie tylko pisze tak, że nie można się oderwać i prycha się śmiechem co dwie strony, ale jego obserwacje mają w sobie więcej prawdy i celności niż 95% socjologicznych dyrdymałów
  15. – tu powinna znaleźć się książka, która na pewno jest genialna, ale wydawnictwo postąpiło ze mną źle, więc nie mogłam jej przeczytać.

Comments: no replies

Join in: leave your comment