Tytani niezalu: 7. edycja Ars Independent

JEANPAINLEVEKonikMorski
Jean Painleve

Jesienną chandrę od lat osładza mi Ars Independent Festival. Zawsze pod koniec września (w tym roku 26.09-1.10), gdy lato jest już dalekim wspomnieniem, a mróz jeszcze nie zdążył nadejść, przemieszczam się z jednej sali do drugiej i oglądam obrazy, które zawsze w jakiś sposób mnie zaskakują. Z każdym rokiem program jest coraz bardziej eklektyczny i, co tu dużo mówić, odjechany (tu Kawalerowicz, tam Jarman, gdzieś cyberpunkowa Akira, a w międzyczasie animacje o cipce lub palcach przypominających parówki), a jednak wszystko to ze sobą doskonale gra i sprawia widzowi takiemu jak ja masę frajdy.

W tym roku najbardziej jaram się pokazem miniatur filmowych Jeana Painlevégo. Kino przyrodnicze doprawione nutką surrealizmu – poproszę. Czy jest coś bardziej poetyckiego od konika morskiego i ośmiornic? Drugim seansem, którego nie mogę się doczekać, jest projekcja Jubileuszu Dereka Jarmana połączona z promocją książki Chroma. Księga kolorów. Niezmiernie cieszy mnie to, że tak piękne obrazy, jakie tworzył Jarman, coraz częściej można podziwiać na dużym ekranie – i na Śląsku i we Wrocławiu.

Mnóstwo świetnych rzeczy dzieje się w dziale animacji. Jak zwykle będą trzy sety konkursowe, zaś obok nich ważne miejsce zajmą Animacje po królewsku, czyli zbiór krótkich metraży z londyńskiego Royal College of Art oraz Animowane wideoklipy. Najbardziej ostrzę zęby na sekcję Retro_Japan, w której obok Akiry i Ghost in the Shell pojawi się Perfect Blue (Natalia, jesteś najlepsza).

Brigsby Bear

Tradycyjne fabuły też zapowiadają się nieźle. Na otwarcie rzucony zostanie Brigsby Bear, oddychający klimatem Sundance film, w którym jedną z ról gra znana i lubiana Claire Danes. Tegoroczny konkurs zapowiada się szczególnie dobrze. Serce miłości, polski film świetnie przyjęty na Nowych Horyzontach, o Czarnego konia powalczy, m.in. z francuskim Cierpkim Mlekiem, irańską Symulacją i kojarzącym się z Nakarmić kruki latynoskim obrazem Żegnaj entuzjazmie. Najbardziej ciekawi mnie nowelowy Quality Time i Posmak tuszu z cudowną Moni Chokri (którą lubię nie tylko za filmy Dolana, ale też ze względu na wyreżyserowaną przez nią krótkometrażówkę Ktoś niezwykły). Zaś obok tych wszystkich nowości trzy rewelacyjne filmy Kawalerowicza: Matka Joanna od Aniołów, Pociąg i Śmierć prezydenta.

Co jeszcze? Mnóstwo rzeczy. Z grami jestem na bakier, z muzyką na szczęście nie, więc na pewno zaliczę sety wideoklipów (z szokującym zbiorem Choked&Blind na czele!) oraz filmy o muzyce pokazywane pod banderą Miasta Muzyki, gdzie obok historii warszawskiego klubu Fugazi znajdzie się opowieść o 70-leciu wyzwolenia Półwyspu Koreańskiego, podczas którego odbył się kontrowersyjny koncert zespołu Laibach.

Temat programu Ars Independent jest ledwo liźnięty. Zachęcam was do zobaczenia, co sami możecie wyciągnąć z intermedialnego worka pełnego wydarzeń. Kalendarium festiwalu dzień po dniu oraz program ramowy wabią bardziej niż syreni śpiew!

Materiały graficzne pochodzą ze strony Ars Independent Festival.

Comments: no replies

Join in: leave your comment