Ars Independent V

saturnreturns_X

Bardzo lapidarne i skrótowe wrażenia z wczorajszych i dzisiejszych seansów. Najważniejsza rzecz: Lior Shamriz jest cudowny, robi odjechane i wspaniałe filmy i chciałabym, żeby został moim mężem. Obok “Wideodziennika…” odkrycie festiwalu – ale o tym napiszę w podsumowaniu. Teraz filmy.

“Pantofelek”, reż. Laila Pakalnina, 1998

Wykorzystanie bajki o Kopciuszku w celu nakreślenia politycznej satyry – świetny koncept. Autorka mnoży absurdalne sytuacje związane z poszukiwaniem właścicielki znalezionego na plaży buta jednocześnie pokazując widzowi świat wyjęty ze starych pocztówek (piękne czarno-białe zdjęcia, akcja dzieje się w latach 50.). Mnie niestety znudził, chociaż momenty były – najbardziej na uwagę zasługuje scena w której mundurowi przeszukują jedno mieszkanie. Słysząc różne odgłosy – odbijanej piłki, rozmów itp. otwierają kolejne drzwi, a za nimi znajdują się postacie tkwiące w całkowitym bezruchu. Ujęcia trwają naprawdę długo, a aktorzy ustawieni są jak do zdjęcia, przez co film nabiera formy (nie)ruchomej fotografii. Bardzo fajny zabieg.

“Saturn powraca”, reż. Lior Shamriz, 2009

Miłość, uwielbienie, zachwyt. Okres orbitalny Saturna wynosi 29,46 lat. Według astrologii, gdy Saturn przyjmuje to samo położenie, co w chwili narodzin danej osoby to jest to dla niej moment przełomowy, a całe dotychczasowe życie obraca się o 180 stopni. Tak właśnie jest z Luce, uroczą ćmą barową, która spędza całe dnie na ostrym imprezowaniu i rozmowach o sztuce. Jest w magicznym, saturnowym wieku, gdy poznaje Galię, żydówkę, która zmusza ją do głodówki i całkowitej zmiany przyzwyczajeń, a przy okazji otwiera przed Luce duchowy świat. Film Shamriza jest silnie inspirowany francuską Nową Falą: bohaterowie rozmawiają o “Żyć własnym życiem” i Annie Karinie, liczne zabawy formalne: napisy pojawiające się w trakcie filmu (np. czołówka pojawia się drugi raz w kulminacyjnym punkcie filmu), stopklatki, obrazy z kalejdoskopu, poza tym wiele ujęć ulic, barów, kawiarń, miast, sposób pokazywania młodych ludzi., a nawet w jednej ze scen, gdy bohaterka rozmawia przez telefon rozmowę zakłóca dźwięk nie pochodzący z diegezy, przez co widz nie słyszy dialogu. Mnie strasznie urzekł obraz berlińskiej bohemy, dekadencki styl bohaterki i jej przyjaciół, mieszkanie pełne sztuki, plakat Diamandy Galas w roli głównej itd. Samo pokazanie przemiany też jest ciekawe: początkowo myślałam, że relacja bohaterek to taka trochę “Panna Nikt”, potem przeszło bardziej w stronę kradzieży osobowości jak w filmach o Ripleyu, aż w końcu okazało się, że wszystko idzie w jeszcze inną stronę. Ja jestem większą fanką Luce sprzed przemiany, no, ale na swój powrót saturna muszę poczekać parę lat.

“Oczekiwanie”, reż. M Blash, 2013

W przypadku tego filmu naprawdę będzie lapidarnie: Sevigny jest baardzo dziwną postacią, jej dziecięce miny sprawiają, że przypomina nową wersję Baby Jane. Kolejny film leśny po dziele Dumały i “Pizzy”. Są góry, jest metafizyka, niewyjaśnione zdarzenia i ciągłe zawieszenie: pomiędzy życiem a śmiercią i cielesnością a duchowością. Dobrze, ciekawie zrobiony, wygląda i brzmi jak hipsterski teledysk. Mi jednak czegoś zabrakło, ale nie potrafię powiedzieć czego, cóż, tkwię w zawieszeniu…

“Mitologia prostego życia”, reż. Lior Shamriz, 2012


Zbiór video-artów przeplatany historią trudnego, artystycznego związku. Shamriz ma naprawdę cudowny smak, cudownie eksperymentuje, a przy tym udaje mu się uchwycić prawdę o młodych ludziach. Za względu na to, że moje obecne warunki bytowe są niesprzyjające postaram się napisać coś więcej na ten temat w podsumowaniu.

Comments: 2 komentarze

  1. karolecampesine Wrzesień 27, 2013 Odpowiedz

    cholera z tobą, dziewczyno. nie można do ciebie wysłać wiadomości na filmwebie, ani dodać do znajomych, jedynie tutaj mogę napisać, że trafiając przypadkiem na twój profil na filmwebie i przeglądając filmy, które masz tam w ulubionych itd. odkryłem wspaniałe rzeczy: Marketa Lazarová, Damy z Lasku Bulońskiego i parę innych jeszcze. Dzięki, kimkolwiek jesteś. Fajny blog, by the way.

  2. nana_kleinfrankenheim Wrzesień 30, 2013 Odpowiedz

    Haha, nie wiedziałam, że jestem tak trudno dostępna. Głupi filmweb - paru osobom jednak udało się wysłać mi zaproszenie do znajomych, więc nie wiem dlaczego tobie na to nie pozwala. W każdym razie cieszę się bardzo, że dzięki mnie obejrzałeś tak świetne filmy - moje obowiązki wobec społeczeństwa są już na tyle wypełnione, że nie będę musiała rodzić dzieci ;)

Join in: leave your comment